sobota, 6 lutego 2010

Pięciodniowa przerwa od pisania.
Od zastanawiania się nad słowami, które potrafiłyby trafnie określić moje problemy.

A połowa ferii już zmarnowana...

Jutro upragniony wyjazd.
I nie będę się martwiła o innych.
Czas wziąć się za siebie.

Czekam na spotkanie. Na rozmowę. Na cokolwiek...

Does he know what I do?
And you'll pass this on, won't you?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz