wtorek, 27 kwietnia 2010

Chora.
Kolejny nudny dzień w domu. Już czwarty.
Ale w czwartek przydałoby się wyjść.

Jak myślę o powrocie do szkoły, to skręca mnie w każdym milimetrze mojego ciała.

Trochę się pozmieniało. I pomieszało.
Teraz będę musiała zmarnować kilka dni (a nawet tygodni) żeby wszystko poukładać.

But I think she's a bitch.

czwartek, 22 kwietnia 2010

Jest cholernie dziwnie.

Nie potrafię uspokoić swoich myśli.
Nie potrafię zdecydować się na jakąś drogę.

Nie wiem czemu coraz bardziej niszczę sobie życie.
Chyba przestanę się do kogokolwiek odzywać.
Może będzie łatwiej...

Taaaa, róbmy sobie nadzieje jeszcze przez kolejny rok...

I can hang out with myself
I'm old enough now to pretend.

niedziela, 11 kwietnia 2010

Nie chcę wracać do szkoły.
Tam jest nudno. I głupio.
I ludzie są beznadziejni.
No, poza wyjątkami.

Samotność już nie boli.
Tylko cholernie nudzi.

Coraz mniej znajomych, coraz więcej czasu.
Może powinnam zacząć się płaszczyć przed wszystkimi?

Zadzwoń jeszcze raz.

Gdzieś pomiędzy pożądaniem
Agencje nieruchomości

środa, 7 kwietnia 2010

Koniec świąt.
Bardziej przypominały długi weekend niż święta.
Tylko trochę więcej wrzasku z powodu sprzątania i gotowania.

Znów przywiązuję się do ludzi.
A później będę cierpieć...

Chyba się z niego wyleczyłam.
Trwało to naprawdę długo.
W święta wyrwałam się od myśli z nim związanych.

Ale on jest taki słodki...

My brain and my bones don't want to take, this anymore.