środa, 30 grudnia 2009
sobota, 26 grudnia 2009
piątek, 25 grudnia 2009
Kilkudniowa przerwa spowodowana brakiem dostępu do internetu.
Boże Narodzenie. Od zawsze uważałam, że to okropne święto, jednak z roku na rok są coraz bardziej nie do zniesienia.
I nikt nie wmówi mi, że jest inaczej.
Nie wiem, czy ta przerwa świąteczna dobrze mi zrobi.
Błagam, odezwijcie się do mnie.
Nie wytrzymam tak dłużej...
Boże Narodzenie. Od zawsze uważałam, że to okropne święto, jednak z roku na rok są coraz bardziej nie do zniesienia.
I nikt nie wmówi mi, że jest inaczej.
Nie wiem, czy ta przerwa świąteczna dobrze mi zrobi.
Błagam, odezwijcie się do mnie.
Nie wytrzymam tak dłużej...
na korytarzu mgła twoich perfum
pan bóg ją stworzył, szatan opętał
wtorek, 22 grudnia 2009
niedziela, 20 grudnia 2009
Wspomnienia wróciły.
Wcześniej wydawało mi się, że były w nich najcudowniejsze chwile z mojego życia.
Teraz jest mi cholernie wstyd. Za wszystko.
Co ja zrobiłam?
Może jednak nie byłam świadoma swoich czynów?
To chyba jedyne sensowne usprawiedliwienie...
Jednak trzymajmy się wersji, że wszystko pamiętam jak przez mgłę.
I wish that without me your heart would break,
I wish that without me you'd be spending the rest of your nights awake.
I wish that without me you couldn't eat,
I wish I was the last thing on your mind before you went to sleep...
Wcześniej wydawało mi się, że były w nich najcudowniejsze chwile z mojego życia.
Teraz jest mi cholernie wstyd. Za wszystko.
Co ja zrobiłam?
Może jednak nie byłam świadoma swoich czynów?
To chyba jedyne sensowne usprawiedliwienie...
Jednak trzymajmy się wersji, że wszystko pamiętam jak przez mgłę.
I wish that without me your heart would break,
I wish that without me you'd be spending the rest of your nights awake.
I wish that without me you couldn't eat,
I wish I was the last thing on your mind before you went to sleep...
czwartek, 17 grudnia 2009
Jeszcze 3 dni w szkole i święta.
Jak stanie się to, o czym marzę, to te święta mogą być najlepszymi w moim życiu.
Och, piękna wizja.
Przeżyłam kolejną klasówkę z fizyki, przeżyję już wszystko.
Cieszmy się każdą chwilą.
Nawet tą złą.
Bo może ona okazać się czymś naprawdę dobrym...
Jak stanie się to, o czym marzę, to te święta mogą być najlepszymi w moim życiu.
Och, piękna wizja.
Przeżyłam kolejną klasówkę z fizyki, przeżyję już wszystko.
Cieszmy się każdą chwilą.
Nawet tą złą.
Bo może ona okazać się czymś naprawdę dobrym...
powtarzaj co dzień te słowa na sen:
to tyle na dziś, to tyle na dziś.
wtorek, 15 grudnia 2009
poniedziałek, 14 grudnia 2009
sobota, 12 grudnia 2009
W weekendy zawsze przychodzi dziwne zmęczenie.
Po całym dniu lenistwa sen przychodzi szybciej, niż w środku najbardziej pracowitego tygodnia.
Czekam wciąż na jakąś niespodziankę od losu.
Przerwę w monotonności.
"Życie to tylko produkt firmy globalnej, nęcący ładną etykietką i wysoką jakością, który nie nadaję się do prawdziwego codziennego użytku, a cena też nie jest przystępna. Marne przereklamowanie."
Po całym dniu lenistwa sen przychodzi szybciej, niż w środku najbardziej pracowitego tygodnia.
Czekam wciąż na jakąś niespodziankę od losu.
Przerwę w monotonności.
"Życie to tylko produkt firmy globalnej, nęcący ładną etykietką i wysoką jakością, który nie nadaję się do prawdziwego codziennego użytku, a cena też nie jest przystępna. Marne przereklamowanie."
Ja w twoich ramionach – nieistotny dysonans,
Deszcz szczęścia, strzał nad przepaścią...
czwartek, 10 grudnia 2009
środa, 9 grudnia 2009
Środek tygodnia.
Dużo nauki, ale za to jakaś drobna chęć do życia.
W moim przypadku to wielki sukces.
Zaczynam doceniać znajomości, do których wcześniej nie przywiązywałam większej wagi.
Ludzie odchodzą i znów wracają. Może kiedyś im się znudzi.
Albo niech się po prostu zdecydują.
To zaczyna się robić irytujące.
Dużo nauki, ale za to jakaś drobna chęć do życia.
W moim przypadku to wielki sukces.
Zaczynam doceniać znajomości, do których wcześniej nie przywiązywałam większej wagi.
Ludzie odchodzą i znów wracają. Może kiedyś im się znudzi.
Albo niech się po prostu zdecydują.
To zaczyna się robić irytujące.
Gdy nie wiem co robię,
Wiem tylko co czuję.
poniedziałek, 7 grudnia 2009
Emocje uciekają.
Przestaję wierzyć w niemożliwe.
Czuję, że nadejdzie spokój.
Znów mam ochotę na samotne pieczenie ciastek, picie owocowej herbaty.
Na przebywaniu ciszy, w której mogłabym się odnaleźć.
Chcę znów śmiechem wypełnić każdą wolną chwilę.
Moim i wszystkich wokół.
Nie miałabym nic przeciwko, gdybyście jednak mnie zauważyli.
Przestaję wierzyć w niemożliwe.
Czuję, że nadejdzie spokój.
Znów mam ochotę na samotne pieczenie ciastek, picie owocowej herbaty.
Na przebywaniu ciszy, w której mogłabym się odnaleźć.
Chcę znów śmiechem wypełnić każdą wolną chwilę.
Moim i wszystkich wokół.
Nie miałabym nic przeciwko, gdybyście jednak mnie zauważyli.
If only I could see
You turn myself to me
niedziela, 6 grudnia 2009
Niedziela.
Cholerna niedziela.
Cały dzień uzupełniania zeszytów. I uczenia się wszystkiego. Dosłownie.
Innym się układa, mi dalej nie.
Hmm, jutro?
A może teraz?
Masz przecież szansę jakoś z tego wybrnąć.
Nie lekceważ jej. Już więcej może się nie powtórzyć.
Cholerna niedziela.
Cały dzień uzupełniania zeszytów. I uczenia się wszystkiego. Dosłownie.
Innym się układa, mi dalej nie.
Hmm, jutro?
A może teraz?
Masz przecież szansę jakoś z tego wybrnąć.
Nie lekceważ jej. Już więcej może się nie powtórzyć.
And it's been so long,
Right now, so wrong.
piątek, 4 grudnia 2009
czwartek, 3 grudnia 2009
Chora.
Na coś grypopodobnego.
Leżenie w łóżku, nieustanna nuda.
I jeszcze przerażenie, gdy przez głowę przewija się myśl o zaległościach w szkole.
Nie chcę już dłużej czekać na szczęście. Nie potrafię...
Chciałabym jeszcze kiedyś powiedzieć "kocham".
Na coś grypopodobnego.
Leżenie w łóżku, nieustanna nuda.
I jeszcze przerażenie, gdy przez głowę przewija się myśl o zaległościach w szkole.
Nie chcę już dłużej czekać na szczęście. Nie potrafię...
Chciałabym jeszcze kiedyś powiedzieć "kocham".
I umrę i zmartwychwstanę
I będę wiedział raz jeszcze
poniedziałek, 30 listopada 2009
sobota, 28 listopada 2009
Urodziny.
Było miło, a tak zwyczajnie.
Bez żadnych emocjonalnych uniesień.
Bez radości, baz znajomych, bez wygłupów.
Dzień prozaiczny. Jednak ludzie starali się być trochę milsi niż normalnie.
Nie jest tak cudownie jak miało być...
Było miło, a tak zwyczajnie.
Bez żadnych emocjonalnych uniesień.
Bez radości, baz znajomych, bez wygłupów.
Dzień prozaiczny. Jednak ludzie starali się być trochę milsi niż normalnie.
Nie jest tak cudownie jak miało być...
Time come hold me back
I'll dream of what I've dreamed of
And I dream of what I call love...
piątek, 27 listopada 2009
Zrozumiałam jak bardzo brakuje mi bliskości drugiej osoby. Jak nie potrafię żyć bez ciepła, zrozumienia. Przyjaźni i miłości.
Czego mi brakuje?
Przecież byłam już beztroską dziewczynką, cieszącą się z każdej głupoty.
Byłam poważna, tak jak osoby ceniące sobie wewnętrzny spokój i rozmowy na tematy, o których istnieniu wcześniej nie miałam pojęcia.
Mój wygląd też się zmieniał.
I nic.
Mógłby mnie ktoś nauczyć żyć...?
Czego mi brakuje?
Przecież byłam już beztroską dziewczynką, cieszącą się z każdej głupoty.
Byłam poważna, tak jak osoby ceniące sobie wewnętrzny spokój i rozmowy na tematy, o których istnieniu wcześniej nie miałam pojęcia.
Mój wygląd też się zmieniał.
I nic.
Mógłby mnie ktoś nauczyć żyć...?
Zbieram różne stare śmieci,
Układam równo na półce,
By mieć Ciebie więcej
tu i teraz.
czwartek, 26 listopada 2009
Nie będę się denerwować. To co złe niech łagodnie spływa po mnie.
Ludzie potrafią krzywdzić. Niestety.
Dziś wszystko się udało. Jednak co mnie nie zabije, to mnie wzmocni. I nawet dobrze jest mi z tym, czego wcześniej nie chciałam...
16 typów osobowości, przecięta tętnica szyjna szafy, rzut kalafiorem, miś z bukietem kwiatów.
Ludzie potrafią krzywdzić. Niestety.
Dziś wszystko się udało. Jednak co mnie nie zabije, to mnie wzmocni. I nawet dobrze jest mi z tym, czego wcześniej nie chciałam...
16 typów osobowości, przecięta tętnica szyjna szafy, rzut kalafiorem, miś z bukietem kwiatów.
Every cloud is grey, with dreams of yesterday...
wtorek, 24 listopada 2009
poniedziałek, 23 listopada 2009
niedziela, 22 listopada 2009
Cisza.
Żadnych emocji. Brak zainteresowania skutkuje wewnętrzną pustką...
Nieustanne oczekiwanie na nowe, wyjątkowe. Nadzwyczajne, niesamowite, niezwykłe.
Dużo nauki, do tego ciastka z marchewki, słuchanie muzyki, zajmowanie się nieznaczącymi sprawami.
Proszę, nie każ mi czekać na cud o jeden dzień dłużej...
Żadnych emocji. Brak zainteresowania skutkuje wewnętrzną pustką...
Nieustanne oczekiwanie na nowe, wyjątkowe. Nadzwyczajne, niesamowite, niezwykłe.
Dużo nauki, do tego ciastka z marchewki, słuchanie muzyki, zajmowanie się nieznaczącymi sprawami.
Proszę, nie każ mi czekać na cud o jeden dzień dłużej...
piątek, 20 listopada 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)