sobota, 23 października 2010

Ciąg dalszy jesiennych konfrontacji z życiem.
Zmiana niepewności na spokój. 

Trochę więcej czytam. 
Trochę więcej siedzę sama.
Ale to dobrze.
Łatwiej jest mi teraz wszystko poukładać sobie w główce.

"Lubię takie pieprzone, drobne rzeczy, jak trzymanie za rękę i szczery uśmiech."

Jestem furiat oczekujący cudów
Całą parą, na cały regulator.

niedziela, 3 października 2010

Wrzesień miał być powrotem do codzienności, od której tak bardzo, lecz nieskutecznie, chciałam się oderwać.
Jednak kilka powodów ciągnęło mnie z powrotem do szkoły.
Na jeden widocznie musiałam trochę dłużej poczekać...

Wiele zmian.
Te same problemy. Plus kilka nowych.

Co do listopada - myliłam się. Będzie jeszcze gorzej.
Nadchodzi próbna matura...

Kiedy zapadnie zmierzch,
Cienie otoczą cię ze wszystkich stron...