niedziela, 30 października 2011

Nic nie zrobiłam, jeszcze bardziej żałuję.

Codzienność.

Długi weekend i brak konkretnych planów.
Poszłabym z kimś na spacer.


Nie myśleć o niczym.
Nie musieć już nic.

Szczęścia.

piątek, 28 października 2011

Muszę to zrobić.
Najwyżej później będę żałować.

środa, 26 października 2011

Popieprzone PKP.
Tyle wolnego i nawet do domu jechać nie można.


A teraz spróbujmy wszystko naprawić.
Tak po prostu...


Nowa filozofia życia.
Powiedz "kocham" i urwij kontakt.
Cudownie.

Brakowało mi dobrej kawy.

poniedziałek, 24 października 2011

W oczekiwaniu na cud.


I znowu robię sobie krzywdę. Robię innym krzywdę.
Niszczę to, co tak wspaniale się zaczęło.

Stare dobre czasy.


Nie radzę sobie, ktoś chętny mi pomóc?

niedziela, 23 października 2011

Monotonność weekendowa.
Która powoli przestaje mi się podobać.

Przestań!
Psujesz mi całą zabawę.

Do cholery, i co ja jutro zrobię?

help?

czwartek, 20 października 2011

Dziwny okres w moim życiu.
Niech ktoś mnie odwiedzi!


Jak łatwo sprawić, bym poczuła się niepotrzebna.

Nienawidzę takiej "szczerości".



Zrób coś z sobą.
Nie wiem, może zniknij.

wtorek, 18 października 2011

Chcę, aby się spełniło.

niedziela, 16 października 2011

Jest 100.


Zajmij się tym co ważne.
Oni przestaną istnieć...

Kasa się kończy.

czwartek, 13 października 2011

Zimno.
Chyba pierwszy raz w życiu wcale mnie to nie cieszy.

Lubię  gdy ktoś zwraca na mnie uwagę.
Ale takiej ilości osób już nie ogarniam.


Zawsze jak jest pięknie pojawi się jeden mały element, nie pasujący do reszty układanki.

środa, 12 października 2011

Taki stan mi odpowiada.

Przyjaźń.
Już dawno zapomniałam o tym słowie.
Najwyższy czas sobie przypomnieć.

Czekam, aż ktoś zrobi mi rano jajecznicę.

poniedziałek, 10 października 2011

A spróbuj teraz wszystko popsuć.

Dobry start. To dziwne, ale prawdziwe.

Znana i lubiana...
Weźcie mnie obudźcie.

Nie kombinuj, nic z tego nie będzie.
Nie zaczynaj czegoś, co jest bez sensu.
I tak wszystko skończy się tak samo.

piątek, 7 października 2011

Uczyć się!


Zacznij normalnie spać.
Bo nie wyrobisz.

Jak pretensje, to nie do mnie.

środa, 5 października 2011

Przestańcie tyle pierdolić.


I pamiętajcie o krótkoterminowych marzeniach.




Chcę więcej snu.

wtorek, 4 października 2011

Nowość. Nowa przestrzeń, nowe towarzystwo, nowe buty. Nowe życie.
Tylko go nie spieprzyć.

Napisać, czy nie?
Cholernie trudne
jest zdecydować
co jest ważne,
a co bez znaczenia.

Jutro
zobaczyć świat o 9,
zanieść zdjęcia,
kupić jebany kabel,
spotkać Gośkę o 11,
umrzeć,
pojechać tramwajem,
znów umrzeć
i nie starać się być
najwspanialszym człowiekiem,
bo i tak nie wyjdzie.
Nigdy.