poniedziałek, 30 listopada 2009

O dziwo jest coraz lepiej. Chyba przyzwyczajam się do monotonności.

Szkoda, marzenia się nie spełnią. Nawet jak pragnie się ich od ponad roku.

Ja i mój onirystyczny świat.

And I listen for the whisper
Of your sweet insanity.

sobota, 28 listopada 2009

Urodziny.
Było miło, a tak zwyczajnie.
Bez żadnych emocjonalnych uniesień.
Bez radości, baz znajomych, bez wygłupów.

Dzień prozaiczny. Jednak ludzie starali się być trochę milsi niż normalnie.

Nie jest tak cudownie jak miało być...

Time come hold me back
I'll dream of what I've dreamed of
And I dream of what I call love...

piątek, 27 listopada 2009

Zrozumiałam jak bardzo brakuje mi bliskości drugiej osoby. Jak nie potrafię żyć bez ciepła, zrozumienia. Przyjaźni i miłości.

Czego mi brakuje?
Przecież byłam już beztroską dziewczynką, cieszącą się z każdej głupoty.
Byłam poważna, tak jak osoby ceniące sobie wewnętrzny spokój i rozmowy na tematy, o których istnieniu wcześniej nie miałam pojęcia.
Mój wygląd też się zmieniał.
I nic.
Mógłby mnie ktoś nauczyć żyć...?

Zbieram różne stare śmieci,
Układam równo na półce,
By mieć Ciebie więcej
tu i teraz.

czwartek, 26 listopada 2009

Nie będę się denerwować. To co złe niech łagodnie spływa po mnie.
Ludzie potrafią krzywdzić. Niestety.

Dziś wszystko się udało. Jednak co mnie nie zabije, to mnie wzmocni. I nawet dobrze jest mi z tym, czego wcześniej nie chciałam...

16 typów osobowości, przecięta tętnica szyjna szafy, rzut kalafiorem, miś z bukietem kwiatów.

Every cloud is grey, with dreams of yesterday...

wtorek, 24 listopada 2009

Było lepiej niż się zapowiadało.
Rano delikatne skrzyżowanie wzroku.
Później rozmowy o niczym.
Wieczorem spacer z bliską osobą.

Jest jakoś dziwnie spokojnie...

Pożałuj mnie.

poniedziałek, 23 listopada 2009

Poniedziałek to nieprzyjemny dzień. Czujesz się wypoczęty po weekendzie, a jednocześnie wyczerpany kilkoma godzinami konkretnie zorganizowanego czasu.

Męczy mnie wszystko.
Szkoła.
Ludzie, których tam spotykam.
Każda sekunda, którą tam marnuję.

Kryzys przyjść musiał.

niedziela, 22 listopada 2009

Cisza.
Żadnych emocji. Brak zainteresowania skutkuje wewnętrzną pustką...
Nieustanne oczekiwanie na nowe, wyjątkowe. Nadzwyczajne, niesamowite, niezwykłe.

Dużo nauki, do tego ciastka z marchewki, słuchanie muzyki, zajmowanie się nieznaczącymi sprawami.

Proszę, nie każ mi czekać na cud o jeden dzień dłużej...

piątek, 20 listopada 2009

Czy nigdy nie zmienisz o mnie zdania? A może tylko mi się wydaję, że wszystkie Twoje słowa są puste jak słoik po dżemie?

Ciągłe marnotrawstwo czasu.

Chcę wciąż siedzieć w Twojej głowie...

czwartek, 19 listopada 2009

Nie próbuj mnie zastraszyć.
Nie boję się jutra. Choć wiem, że może go nie być.

Już nie będę taka naiwna. Nigdy.

Kocham, jak nigdy dotąd.