wtorek, 29 czerwca 2010

Nie lubię gdy ktoś decyduje za mnie.
To takie niesympatyczne.

Coraz bardziej zaczynam wybrzydzać.

Tysiąc myśli na sekundę.
Wrr, Nienawidzę tego stanu.

Nie potrafię tak żyć.
Eej, człowieku, zdecyduj się! Zrób coś, bo oszaleję!

Tak jak śmierć pożąda kata...

piątek, 25 czerwca 2010

Elo, wakacje.

poniedziałek, 7 czerwca 2010

Chciałabym nasłodzić, że jest fajnie, cudownie i tak dalej.
Ale zawsze jak się z czegoś baaardzo cieszę, to po kilku dniach (albo nawet godzinach) wszystko się psuje.

Więc nic nie piszę.
Ale niech się nic pod tym względem nie zmienia.

Oczekuję jakieś jutrzejszej masakry.
W środę też.
Ech, ogółem z nauką może być do dupy...

Idą na dno,
gdzie smutek już skonał.

niedziela, 6 czerwca 2010

Nie, nie, nie!
Znowu poniedziałek! Znowu beznadziejny tydzień!
A tak dobrze mi się siedziało w domu... I nic nie robiło...

Błagam o jak najszybszy początek wakacji.
Taką totalną beztroskę...

Dwa tygodnie, dwa tygodnie...
Później nie obchodzi mnie już nic.

And I wish I could grow up,
Wish I could be well behaved,
But every time I look him in the eye,
I send him to the grave.

czwartek, 3 czerwca 2010

Od kilku dni zbieram się, aby coś napisać.
Ale albo brak mi czasu, albo pomysłu na treść postu.
Obiecuję poprawę.

Czuję, że te wakacje będą niezapomniane.
Jak na razie zapowiada się, że spędzę je w cudownym towarzystwie.
I niech tak zastanie...

"Jedyne zasady jakich się trzymam, to zasady gramatyki
a ona, nie bez powodu mówi, że
spokój występuje tylko w liczbie pojedynczej."
Malujesz szminką usta, 
Na policzkach tusz.