Ale zawsze jak się z czegoś baaardzo cieszę, to po kilku dniach (albo nawet godzinach) wszystko się psuje.
Więc nic nie piszę.
Ale niech się nic pod tym względem nie zmienia.
Oczekuję jakieś jutrzejszej masakry.
W środę też.
Ech, ogółem z nauką może być do dupy...
Idą na dno,
gdzie smutek już skonał.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz